telefon | emedia sp. z o.o.

Uzależnienie od smartfona? Weekendowy test.

Jako pracownik agencji interaktywnej, którego życie jest ściśle powiązane z internetem postanowiłem zrobić eksperyment – wyłączyć mój “wypasiony” smartfon  🙂 od piątku po pracy do poniedziałku.


Co to za pomysł?

Pomysł urodził się w mojej głowie na skutek zastanowienia nad trzema rzeczami:

  • Wszyscy spoglądamy co chwilę na telefon. Na co patrzymy, czego szukamy? W kolejce w Lidlu widzę, 2 osoby na Facebooka… średnio dwie.
  • Najnowszy system Android umożliwia “limitowania czasu użytkowania aplikacji na życzenie”. Czyżby chcieli ułatwić walkę z uzależnieniem swoich klientów?
  • Twórcy popularnych kanałów YT i właściciele dużych firm IT – nie mają czasu “konsumować” mediów społecznościowych. Konsumować, idealnie dobrane słowo… konsumenci, klienci…

Po co to?

Wyłączając telefon chciałem uświadomić sobie, jakie jego funkcje są dla mnie ważne z perspektywy funkcjonowania w realnym świecie oraz które funkcje po prostu zjadają mi czas. Jak przeżyłem?

W pierwszych godzinach sam zastanawiałem się co czuję. Po zastanowieniu:

  • cały czas myślę, gdzie telefon, czy zgubiłem? (schowałem go do szuflady),
  • czułem „niepokój” – nie mogąc sprawdzić co się dzieje w newsach, social media.

 

Co stało się dalej…

W piątkowy wieczór włączyłem telewizor… pierwszy raz od kilku miesięcy popstrykałem po kanałach i zacząłem oglądać film klasyk „Mistrz kierownicy ucieka”. Dotrwałem do pierwszej przerwy reklamowej, którą z zaciekawieniem obejrzałem i zasnąłem. Uświadomiłem sobie, że dawno w tak agresywny sposób nie atakowały mnie żadne reklamy. Po co oni mi wyświetlają reklamę środków medycznych na porost włosów? Co za idiotyzm oglądać te reklamy skoro nawet nie są do mnie dopasowane. Dlaczego to tyle trwa? Jak mogę to przyspieszyć? Starałem sięprzetrwać, ale zasnąłem.

Nie oglądałem telefonu przed spaniem, nie oglądałem telefonu po przebudzeniu się. Budziki nie dzwoniły…

W sobotę od rana zastanawiałem się co ja mam robić 🙂 Miałem kompletnie „czystą głowę”. Czułem, że mogę zająć się jakimiś nowymi rzeczami i wchłonę je z ciekawością. W sobotę, którą zwykle się odpoczywa…

  • wykonałem niezliczoną liczbę prac w domu i ogrodzie. (szok, niektóre przedawnione o 5 miesięcy!),
  • żona stwierdziła, że muszę tak robić w każdy weekend bo oprócz powyższego „jakoś więcej ze mną rozmawiałeś”,
  • odkopałem temat kryptowalut, miałem czas wszystko spokojnie przeanalizować, poczytać opinie, zrobić przegląd obecnych debiutów, koparek, programów partnerskich. PS. Jakby ktoś chciał coś zainwestować to jestem do dyspozycji.

Czego mi brakowało?

  • telefonu, starego dobrego telefonu do dzwonienia
  • messengera, do kontaktu z ludźmi
  • prognozy pogody, aparatu, budzika, nawigacji, karty płatniczej, muzyki

 

Na czym się zawiodłem?

Liczyłem na to, że jak w poniedziałek wejdę na media spolecznościowe – będzie tam na mnie czekać milion ciekawych zaległych rzeczy! Co czekało? Nic ciekawego, to co zwykle.

 

Ciekawostka

W sobotę wieczorem włączyłem sobie w TV YT wywiad Marcina Osmana z Robertem Grynem (link). Spodziewałem się kolejnego wywiadu, w którym Robert powtarza swoje standardowe tekściki. Nie zawiodłem się! Jednak Marcin przyciskał go o coś nowego. W końcówce Robert powiedział mega fajną rzecz.
Marcin zapytał: Kiedy możemy spodziewać się ponowienia Twoich aktywności w social media?
Robert odpowiedział: Nie wiem, raczej na razie nie. To jest praca full time, nie mam czasu na social media. Muszę zająć się swoją firmą.

Przypadek? Nie sądzę! Dzięki Marcin, że przycisnąłeś Roberta o coś nowego 🙂


Jakie są wnioski?

Wnioski są oczywiste, ale musiałem tego doświadczyć na swojej skórze.

  • Social media pożerają czas. Pożerają go rzeczami, które niepotrzebnie siedzą nam w głowie.
  • Eliminując czas spędzony na scrollowaniu tablic – można więcej żyć, zdobywać nową wiedzę. Wtedy znajdzie się na to czas.
  • Wracam do źródeł – telefon służy do komunikacji. Media społecznościowe trzeba “dawkować”, najlepiej określić czas w danym dniu – kiedy do nich zaglądać.

Co robię z tym dalej?
Odinstalowałem Facebooka. Mały krok. Postaram się, nie oglądać tablic Facebook w każdej godzinie swojego życia jak nie śpię. Jak zechcę to wejdę, ale w komputerze lub w telefonie logując się w przeglądarce 🙂 Powalczę z tym trochę.

Jaki to ma związek z moją firmą i reklamą w internecie?

Może to zabrzmi lekko destrukcyjnie. Sprawdźcie co najczęściej wyświetla Wam się na tablicach. Nie są to na 100% wiadomości od znajomych. Firmy / brandy osobiste – angażują nasz czas, aby po prostu zarobić… i zarabiają. Jednak od zysku – ważniejsze jest nasze życie… 🙂

 

Pozdrowionka,

Grzesiek

Rozwiń z nami swój biznes on-line

Zapytaj o bezpłatną wycenę.

bezpłatna wycena